WIELKI ZJAZD w XX-lecie ukończenia Brynka.
Brynek 23-24.08.2003r.


 

No i zjechał się kwiat Brynka !


Stoją od lewej: Adasko, Palma, Ziko, Uwe, Lego, Apacz.
W kucki od lewej: Firo, Wiecho Chromo, Zbyszek Gruszka.
Siedzą od lewej: Maniak, Mietek, Mucho, Zwirzu, Jojko, Wit i Dyres.
(Pleno i Rycho Kaczmarek wyjechali dzień wcześniej.)
( SZLAUFY NIE DOJECHAŁY ! )
 

Swoją obecnością zaszczycili nas nasi Profesorowie - od lewej: E.Rogacz, Jeleniak,
E. Dyner i nasz wychowawca T. Kwitek.
 

Po oficjalnym obiedzie zaczęły się dyskusje.
 

Najczęściej używanym zwrotem było: A PAMIYNTOSZ !
 

Uwe bajerował na całego aż sam
nie dowierzał swoim picerom !

Profesor Kwitek był zmuszony
słuchać tych bajek !
 

Rysiek Muszyński i Zbyszek Gruszka słuchali z zapartym tchem.
 

Adaska to zmęczyło a Mariusz zaczął przysypiać.
 

Zygier starał się polemizować.
 

Apacz i Chromo tylko słuchali.

 

Firo jako mistrz picery jeszcze bardziej ubarwiał wszystkie opowieści.
 

Lego pogrążył się we wspomnieniach a Dyres zastanawiał się
czy chodził do tej samej szkoły.
 

Ziko z Witem wznosili toasty.
 

Dyskusjom nie było końca !
 

 

 

 

Apacz często wyrażał zadowolenie !
 

Tupta zadziwiał opowieściami z zachodu !
 

Tryumfował i był szczęśliwy, że wreszcie go słuchają.
 

Jojko podziwiał wyżerkę, która właśnie nadchodziła.
 

Wieczorem wyjechał Palma.
 

Dyres z okazji tak ważnego wydarzenia zafundował wszystkim
wieczór piosenki góralskiej i żołnierskiej.
 

Witek odjechał stosunkowo wcześnie i nawet przyśpiewki Dyresa
nie były w stanie go ruszyć.
 

Trzeba było tez sprawdzić ile komu zostało siły !
 

Dyres nadal musiał być zwycięzcą za wszelka cenę !
 

Były śpiewy przy kominku.
 

i góralskie opowieści.
 

 

 

I daliśmy w kimę na starych brynkowskich pryczach, jedynie chrapanie Dyresa
czasami budziło nas ze snu.
 

Mietek obudził się rano jak nowonarodzony.
 

Zwiedzaliśmy stare internackie kąty przypominając sobie
z czym nam się te miejsca kojarzyły.
 

Ze względu na historię tego miejsca
robienie takiego zdjęcia było BARDZO niebezpieczne !
 

Ale nic się nie wydarzyło i ruszyliśmy na śniadanie.
 

Zbyszek Gruszka

Zwirzu
 

Jojko
 

Apacz

 

Wit
 

Mucho
 

Palma
 

Firo
 

Mietek
 

Maniak
 

Johny
 

Wiecho Chromo
 

Ziko
 
Tylu z nas wytrwało do rana.

Pleno i Rycho Kaczmaro

musieli wyjechać wieczorem.


Rano pojawił się Sieka i razem z nim i jego historycznymi opowieściami
ruszyliśmy na mały spacer.
 

Dyres nie we wszystko chciał uwierzyć.
 

Ale reszta słuchała bo Sieka ma gadane !
 

Kto ma jeszcze jakieś zdjęcia niech mi prześle !